Nie potrafię sprawić, żeby emocje działały na moją korzyść
Nie potrafię sprawić, żeby emocje działały na moją korzyść
Autorem artykułu jest Krzysztof Dmowski
Działałem pod wpływem emocji — zawsze działasz pod wpływem emocji. Emocje są z nami zawsze, czy tego chcemy, czy nie. Emocje pobudzają do działania, poprawiają lub psują nam humor. Emocje sprawiają, że coś lub kogoś lubię. Emocje sprawiają, że coś mam albo nie mam. Kto posiadł władzę rządzenia własnymi emocjami może osiągnąć wszystko.
Zapewne niewielu ludzi wie o tym, że każdy z nas ma wszystko w swoim czasie. Nasz organizm wie kiedy co jest nam potrzebne. Daje nam to, ale nie zawsze potrafimy te działania dostrzec. Ale wystarczy tylko wrócić wspomnieniami do młodzieńczego wieku, kiedy pojawiają się pierwsze rozmowy o seksie i chłopcy często budzą się z żółtymi plamami na slipkach.
Różnego rodzaju odkrywcze rzeczy pojawiają się same. Często są to nowe szanse na działanie lub pojawia się odpowiedź na pytanie: co robić dalej? Człowiek ufny w swoje działania zawsze sobie poradzi, jednak zawsze może zdarzyć się coś na co nie jest gotowy.
Krokodyle łzy — gdy krokodyl gryzie ofiarę z jego oczu płyną łzy. W świecie ludzi łzy nazywamy oznaką słabości. Przecież właśnie przez łzy wyrażamy emocje, które są potrzebne. Płaczemy z żalu i z radości.
Czasem pozwalamy, żeby emocje wzięły górę nad naszym działaniem, przestajemy panować nad złością i gniewem. Używamy ich w zły sposób. „Ktoś ma problem z emocjami” — to stwierdzenie jest bezsensowne samo w sobie. Emocje negatywne należy uwalniać i właśnie nie o tyle mamy problem z emocjami, tylko mamy wielki problem z wyrażeniem ich we właściwy sposób.
Emocje są potrzebne, żeby można było dalej iść do przodu. O ile negatywne emocje przychodzą na zawołanie, o tyle pozytywne emocje ciężej jest z siebie wydobyć. Prostym przykładem będzie związek dwojga ludzi. Są razem szczęśliwi i dopasowani, z czasem coś wynikło, co ich podzieliło, pomimo tego, że bardzo się kochali. Wtedy zapominają o miłości i wzajemnie się boleśnie ranią. Po jakimś czasie pamiętają tylko te negatywne emocje i wspominają tylko złe chwile, wcale nie chcąc pamiętać o tych pozytywnych. Mieli „swoją” piosenkę, której teraz ani jedno, ani drugie nie słucha, bo ta piosenka przypomina pozytywne emocje, jakie razem przeżywali.
Po tego rodzaju przeżyciach nie potrafimy wywołać jak za pstryknięciem palcami pozytywnych emocji. Często pisałem o tym, że nie na każdego działa wszystko w jednakowy sposób, zatem jeżeli na kogoś nie działa ten, to powinien znaleźć inny. W książce „Autohipnoza” Leslie M. LeCron znalazłem interesujący sposób na naukę wyzwalania pozytywnych emocji. Ten sposób związany jest z tak zwanym: „wykorzystaniem częściowego cofnięcia się w czasie”. Ćwiczenie robi się w ten sposób, że po odpowiednim zrelaksowaniu się przypominamy sobie minioną sytuację. Można zacząć od przypomnienia sobie porannego śniadania ze wszystkimi szczegółami z ponownym poczuciem wszystkich doznań zmysłowych. Jeżeli doskonale opanujemy sztukę częściowego cofnięcia się w czasie, będziemy potrafili wywołać pozytywne emocje na zawołanie. Wspomnienie szczęśliwych chwil potrafi nie tylko podnieść na duchu, ale też zmotywować do działania. Nic nie dzieje się samo i wszystkiego możemy się nauczyć.
Kupując nowy obiekt przejawiamy emocje, gdy coś wychodzi tak jak chcieliśmy pierwsze ujawniają się emocje. Gdy spełnia się marzenie również emocje odgrywają istotną rolę. Hipnotyzer Paul MacKenna przekazuje, że za każdym razem pomaga wspomnienie szczęśliwych chwil. Jednak problem tkwi w tym, że łatwiej przychodzi to co jest złe i bolesne. Duma i zawziętość nie są przyjaciółmi człowieka. Działanie na pokaz też niewiele przynosi efektu. Tak samo i złe emocje, wspomnienie złych chwil. Do czasu aż nie nauczymy się nad tym panować, niewiele będziemy w stanie zmienić.
Nawet najbardziej zamknięta w sobie osoba, która jest szczęśliwa, przejawia szczęście całym sobą. Nie trzeba wówczas pytać. Natomiast ktoś kto nie jest szczęśliwy, co widać po nim, kiedy mówi, że jest szczęśliwy w rzeczywistości szczęśliwy nie jest, tylko nie potrafi tego przyznać i okłamuje sam siebie. Sam sobie zaprzecza wmawiając wbrew sobie, że jest szczęśliwy.
—
Krzysztof Dmowski
http://www.kdpowiesci.republika.pl/
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


